09 Sty 2018

Wspomnienie o Marku Janczurze

 

,,My nie umrzemy nigdy (…). Umiera tylko czas…”

(E.M. Remarque)     

 

 

Marek Janczura  (1966-2014)

 

,,Czasu (..) jeszcze nikomu nie udało się zatrzymać”- 14 stycznia minie 4. rocznica śmierci nauczyciela historii – Marka Janczury. Z pracą w szkołach gminy Horyniec związany był od 1991  roku. Najpierw pracował w szkole w Wólce Horynieckiej. Od roku 1995  był już nauczycielem Szkoły Podstawowej w Horyńcu-Zdroju, by wraz z utworzeniem gimnazjum w 1999 r. rozpocząć pracę z młodzieżą gimnazjalną.

Marek…  Nie lubił patosu, nadętych słów w codziennym życiu, sztywnych reguł, maskujących prawdę o człowieku- garniturów. Marek – dusza artysty, człowiek wolny i bardzo życzliwy innym. Jeżeli podejmował się jakiegoś zadania, angażował w nie całego siebie; przeżywał to, co robił…  Dziś  widzę Go przygotowującego kolejną akademię- siedzi z przymkniętymi oczyma i tworzy w głowie przedstawienie; czasem zanuci melodię, czasem zacytuje fragment wiersza… Gdy sfinalizuje swój artystyczny projekt, wszyscy będą pod wrażeniem.

W naszej pamięci zapisał się jako prawdziwy pasjonat historii, regionalista, społecznik. Jego uczniowie brali udział w wielu konkursach, między innymi w Powiatowym Konkursie ,,Wiem wszystko o mojej miejscowości.” To wychowawca całkowicie oddany pracy z młodzieżą. Nauczyciel, który przerwy szkolne spędzał najczęściej na korytarzu, rozmawiając z uczniami. Był powiernikiem ich problemów,  sekretów- mieli do Niego zaufanie.

Marek wiele lat organizował i prowadził akcje WOŚP-u w Horyńcu-Zdroju. Jak nikt inny umiał zmotywować uczniów i nauczycieli, by przekazywali różne gadżety i brali udział w licytacji, którą mistrzowsko prowadził. Każde światełko do nieba jest dla Niego…

W gimnazjalnej pracy ziściło się Jego wielkie marzenie- założył drużynę ,,Strzelca”,  której poświęcał swój wolny czas- przyjeżdżał na sobotnie zbiórki, organizował młodym ludziom obozy, zgrupowania, szkolenia, musztry.  Angażował swoich podopiecznych do działań w lokalnej społeczności. Uświetniali uroczystości patriotyczne i religijne nie tylko w gminie, ale i w powiecie. Bez Marka horyniecka jednostka strzelecka nie przetrwała…

Absolwentom gimnazjum, których uczył, z pewnością zapisał się w pamięci jako przewodnik jesiennych rajdów uczniów klas pierwszych. Ileż można było usłyszeć o historii Horyńca i okolic, ile legend powstało….tych wspomnień- unoszących się na nitkach babiego lata i pachnących jesiennym lasem- nikt nie wymaże… Ostatni rajd Marka w piękny wrześniowy dzień 2013 r. -kto by przypuszczał, że już za kilka miesięcy…

Marku, wszyscy zmierzamy szlakiem życiowego rajdu w Twoją stronę…

A.N.

i takiego pamiętamy…